I…

tak to jest. Znów jestem w punkcie wyjścia. Znów myślę, że nie ma dla mnie nadziei. Bałam się a jednak miałam nadzieję, że tym razem się uda. Intuicja niestety mnie jednak nie myliła. Podejrzewałam, że mi się nie spodoba. Nie zaiskrzyło a raczej wręcz odwrotnie. Oczywiście z mojej strony. Z jego…. dostałam wiadomości, że jestem cudowna, wspaniała, że przy nikim nie czuł się tak dobrze, że dostaje świra na moim punkcie i nie może przestać o mnie myśleć… Mnie pozostały tylko drobne wybroczyny na ramionach i sutkach. Oglądam je z przyjemnością. Zawsze lubiłam jak mężczyzna zostawia po sobie ślad. A jednak z weekendu zrobił się tylko jeden wieczór. Nie wzięłam nic więcej. Nie chcę mu zrobić krzywdy. Nic więcej nie mogłabym mu dać…. ……a teraz mi pusto. Bez jego słów i wiadomości, bez adoracji i poświęcanego czasu. I wiem, że nie mogę go o to prosić bo nic nie mogę mu dać. Przeklęty chichot losu. Tak nazwał to, że możemy sobie nie pasować. Przeklęty chichot losu…../….

Opublikowano dla dorosłych | 6 komentarzy

Śniłeś…

mi się. Dziś wyraźniej niż za pierwszym razem. Pamiętam, jak wtedy śmiałeś się, że to musiał być koszmar. Nie był. Teraz tak. Obudziłam się wystraszona. I zasnęłam by dośnić sen do końca i poukładać go by mnie w dzień nie przerażał. Nie zdążyłam przed budzikiem. Jaki byleś? Młodziutki, choć przecież jesteś starszy. Niższy? Choć jesteś wyższy. Czasami miałam wątpliwości, czy jesteś mężczyzną… Przyjechałeś na pierwsze spotkanie w garniturze. Jaskrawym. Pomarańczowa czerwień? Elegancki, kontrowersyjny, bogaty. W drogim aucie. Nie wiedziałam czy cię chcę czy mnie odpychasz. Spotkaliśmy się z moimi znajomymi. Moimi choć sama ich nie znałam. Grupa pijących imprezowiczów w kiepskiej jakości i świeżości ubraniach. Nie zwracali jednak uwagi na to, że odstajesz wyglądem. Od wszystkich byłeś młodszy. Częstowali nas alkoholem rozkręcając imprezę. Dziwiłam się, że nie protestujesz, bo podobno chciałeś być tylko ze mną. Cały czas się uśmiechałeś. Wyszłam się przewietrzyć. Były też jakieś wspólne z nimi przechadzki. Jak to we śnie. Kiedy wróciłam miałeś na sobie ubranie podobne do ich i ręce uwalane smarem. Naprawiałeś jakieś części do auta. Widać było, że zyskałeś ich szacunek wiedzą i umiejętnością. W końcu zaczęłam dawać znaki, że chcę zostać z tobą sama. Zrozumiałam, że nie spodobasz mi się, jeśli nie włożę w to pracy. Chciałam tego. Zostaliśmy sami. Sami? Gdzieś tam była moja rodzina, córka, matka. Ale jakby nie. Nagle ktoś wszedł do domku. Mężczyzna. Wziął jakiś ostry drobiazg, kamień, szkło i zaczął nam ubliżać i grozić. Myślałam – stań w mojej obronie, jak mężczyzna. Nie zdążyłeś. Wybiegł drugimi drzwiami. Bałam się strasznie. Bałam się, że wróci, że jutro, że kiedyś skrzywdzi mnie i moją córkę. Byliśmy sami a widmo tej groźby gdzieś tam nad nami wisiało… Ubierałam się, byłam naga do pasa, kiedy niespodziewanie weszła matka, zdążyłam uciec do łazienki ale myślałam o tym, że widziała, że jestem naga, więc wie, że nie jesteś tylko znajomym. Nie chciałam, żeby wiedziała. Nie chciałam, żeby w ogóle Cię poznawała. Stało się, bo znów znalazła się w nieodpowiednim miejscu i porze. Weszła w moje życie. Nie pamiętam po co przyszła. Chyba w sprawie tego napadu. Przygarnęła mnie, moją córkę? Obejmowała mówiąc coś – o ochronie? Silny uścisk. Czułam jej rękę na piersi. Krzyczałam, żeby mnie zostawiła, że się jej brzydzę, wpadłam w histerię……. …………..obudziłam się………….

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Już…

od jakiegoś czasu noszę się z myślą (potrzebą) o rozprawieniu się z przeszłością płci męskiej. Z kochankami maści przeróżnej przewijającymi się w moim życiu i jak się można spodziewać – łóżku. Odkładam to a bo to czasu mało, a pamięć zawodna, a nastrój zbyt dobry, żeby go sobie psuć… Dziś i chwila czasu jest i pamięć by można potrenować. Nastrój umiarkowany, trochę do śmiechu, trochę do płaczu. I zamiast zabierać się do numerowania męskiego poletka to ja tu robię jakieś wstępy. Ucieczkowe jak w mordę strzelił…

Czytam książkę o związkach alkoholików, tfu, dzieci alkoholików. I choć już rozprawiłam się z tym kawałkiem mojej przeszłości to i łzę czasem uronię i ze zrozumieniem pokiwam głową. Mam jednak poczucie, że praca domowa odrobiona. I tylko nikt jej nie chce sprawdzić. Rozumiem już teraz frustrację Jużnietakiejmałej Mrówki, gdy z cierpieniem odrabia matmę wiedząc, że matematyk zleje ją ciepłym moczem ignorowania jej potu i wysiłku. Po chuj kazać dzieciom robić prace domowe, kiedy się ich nie sprawdza? Pamiętam dzieciaka, który nigdy nie odrabiał pracy domowej, mając opracowany cały system radzenia sobie z ewentualnym ryzykiem pt. pani sprawdza wyrywkowo. Rozpoznawał kiedy się do tego zabierała i wtedy zgłaszał nieprzygotowanie. Zapewniam, że system był zdecydowanie skomplikowany i wymagał od niego czujności i bystrości. Nadal jednak uważał, że jest to mała cena za możność nieodrabiania pracy domowej. I jak tu wpajać dzieciakom szacunek do nauczycieli kiedy sami sobie w stopę strzelają?

Tematy zastępcze. Pięknie kochana, pięknie…

Koleżanka (kiedyś przyjaciółka ale się więzy rozluźniły jak nitki w starych gaciach) rozstała się z facetem, co obwieściła na FB. Związek też obwieściła. Zaskakujące to było, bo nie jest wylewna w tych sprawach. Ale wierzyła, że tym razem to jest TEN. I kiedy tak mi mówiła przez telefon, w głowie tłukły mi się myśli, że ja też tak mówiłam, że też tak czułam, szczerze i głęboko i gówno z tego wyszło. I żeby jednak się nie napalała bo chuj z tego wyjdzie. Oczywiście nie powiedziałam tego. I oczywiście (niestety, naprawdę niestety) miałam rację. Ona jednak twierdzi, że uwielbia być singielką. Ja nie lubię. No nie lubię. To znaczy nie kusi mnie spędzanie z facetem każdego dnia. Już nie. O ile kiedykolwiek. Ale jednak czasem….

To ja sobie idę pooglądać thiller jakiś dobry….. dobranoc państwu…..

15977579_1192715577464210_2801730027807065294_n

Opublikowano dla dorosłych | 2 komentarzy

a co u Ciebie?

Ja:
38,5
dlatego nie komentuje tego co napisales teraz
Tomasz:
aa to zdrowiej
Ja:
dzieki, dzis w pracy mnie zlamalo
Tomasz:
oj
Ja:
przydaloby sie mi kilka dni wolnego o od miesiaca nic ale bez przesady,
planowalam wziac kilka dni urlopu po prostu, wystarczyloby
ale moze do jutra minie
Tomasz:
jak mozesz to wez urlop i olej wszystko
Ja:
urlop teraz nie wchodzi w gre. w szkole nie mozna. jesli rano bedzie zle to pojde na zwolnienie. od 13 sa ferie to z przedszkola chcialam wziac wolne
Tomasz:
mi sie powinno tez cos juz na feriach przejasnic
to moze sie nam uda zobaczyc
Ja:
byłoby miło
Tomasz:
uhm
no i niemiło, bo czekają Cie baty
Ja:
wszystko zalezy od punktu widzenia
Tomasz:
jak sie zapale to nie wiem kiedy sie zatrzymam
Ja:
hmmmm,,,,,,,  chciałabym to zobaczyc
Tomasz:
 :)
ja we mnie popuszczaja hamulce to moze byc roznie
uciekaj jak coś :D
albo oddaj mi sie tak do konca samego
Ja:
jestem ciekawa twoich granic
Tomasz:
ja tez, a Ty we mnie taka zwierzecosc jakos wzbudzasz
Ja:
wiem, suka ze mnie
Tomasz:
nooo :D
Ja:
zabawka
Tomasz:
no tak
Ja:
life
Tomasz:
coż poradzić, ze facet jak pożąda to dopiero jak sie spuści to zaczyna myśleć sobą
Ja:
nie każdy ;)
ale mnie w twoim przypadku to co się ostatnio między nami działo nie przeszkadza
pasuje
Tomasz:
to fajnie
Ja:
staram sie nie analizowac po prostu byc
Tomasz:
ja tez juz odpuscilem analize
cialu tez sie cos nalezy
Ja:
to akurat mega usprawiedliwienie ;)
Tomasz:
jakos sobie trzeba tlumaczyc ;)
Ja:
 ;)
tez prawda
Tomasz:
ale faktem jest, ze juz cialo powoli odchodzi z czestych stanow euforycznych, wiec jak sie cos wydarza to nie ma co blokowac
Ja:
ja po prostu Cie lubię, lubię więź z Tobą i lubię bliskość z Tobą. A skoro jest jeszcze zaufanie i bezpieczeństwo to ładne rzeczy z tego wyjść mają szansę
ale wiek też już czuje
Tomasz:
moj? ;)
Ja:
swoj
Tomasz:
 :D
ale tez i z wiekiem coraz mniej wiek rusza
Ja:
w sensie przejmowania sie?
Tomasz:
tak
i nawet poczucia
bo kiedys zawsze sie czulem stary
a teraz jestem juz bardziej niz sie czuje :D
Ja:
 :)
Tomasz:
sam brak libida tez troche jednak spokoju daje
bo pamietam jak za mlodosci to serio nie wiedzialem co z tym poczac
moglem sie caly dzien onanizowac, jaja bolaly, wszystko bolało, a ten dalej stawal
totalnie to umysl wykancza :D
Ja:
nie wiem jak to skomentowac ;)
Tomasz:
to taka fotka z mlodzienstwa
joga mnie uratowala bo bym na strzepy o sciany rozwalił :D
choc fakt, ze joga i cwiczenia z jednej strony trzymaly mnie bardziej w glowie a z drugiej dawaly fulla witalnego
Ja:
ak teraz patrze na to jak byl kidys wazny to az trudno mi uwierxyc
Tomasz:
no
Ja:
ale calkiem tez nie chcialabym rezygnowac
z Ciebie tez nie
Tomasz:
i z seksem i bez z Tobą fajnie
Ja:
dziekuje
Tomasz:
pisalem Ci, ze moze tesle bede naprawiał? :D
Ja:
ja tu umyslem staram sie pracowac w goraczce nad tym czy jeszcze mi sie chce isc z toba do  lozka czy nie a ty mnie takim trudnym pytaniem zaskakujesz? ;)
wykopales go? tego Teslę? ;)
Tomasz:
no myslalem, ze Ci sie chce jeszcze lozka ze mną? :D
nad czym tu myslec :D
Ja:
w goraczce to sie niewiele chce/ herbaty  na przyklad sie chce ;)
Tomasz:
ja jak dlugo leże to i w goraczce mi sie chce :D
Ja:
patrz a ja Cię za takiego zimnego brałam ;)
Tomasz:
goraczka mnie rozgrzewa
choc to dziwne takie stany, ale juz Ci oszczedze opisow :D:D:D
Ja:
przypomnę się na żywo ;)
Tomasz Lukas:
 :D
Ja:
to co z tym ekshumowanym Teslą?…

15873499_763548823799016_1159339478655465207_n

Opublikowano dla dorosłych | Otagowano | 1 komentarz

wypadlem z czasu

- domyśliłam się, przyzwyczaiłam się, mam jednak czasem potrzebę przypomnienia się
- przypominaj. podeslij mi fotke swoich rozwartych ud nawet w majteczkach
- robisz się coraz bardziej bezczelniejszy :)
- :) musze sie jakos pobudzic, bo kompletnie stracilem kontakt z cialem
- biedny ty, ciało nie lubi przymusu ;)
- dawaj :)
- mogę Ci co najwyżej grudniowe uda w jeansach dac :P

- ale Ci zleję dupę za takie nieposłuszeństwo

- obiecanki cacanki

Bez tytułu

- mmm

Opublikowano dla dorosłych | Skomentuj

mmm…

musze Cie upic to mnie zerzniesz :D

  • dziś by ci poszło latwo  ;) nie wiem co napisalam przed tym twoim mmm ale nie wiem czy sie pod tym podpisuję ;) 
  • Już dawno zaklepane ;)
  • a co, przepraszam :)
  • powiem Ci w stosownym czasie ale az bediesz sie czerwienic
  • wow na to właśnie liczę :) na ucho
  • tak
  • już dawno nie słyszałam nic równie elektryzującego. … śniłeś mi się..
  • mów
  • nie
  • dawaj
  • nie, rozmwaialiśmy o Twoim związku więc nie mam ochoty do tego wracać
  • fajne
  • :) chce mi się ciała twojego. I skóry.
  • przetrzemy skórę na sobie i ciałem przez ciało przejdziemy :)
  • ciepła tej skóry mi się chce, brzucha, stóp, brody… koniec :)
  • :) w taki ziab trzeba by troche wyocierać sie zeby cieplo wzbudzic :)
  • ja jestem ciepła sama w sobie na zewnątrz i w środku ;)
  • :)

 

 
Opublikowano dla dorosłych | Skomentuj

Wiesz…

że to sen. A jednak myślisz, że dzieje się naprawdę. Uśmiechasz się leżąc w łóżku żyjąc równocześnie cudzym (swoim?) życiem. Kolory, smaki, faktury. Wszystko jest. Są ludzie. Radości. Wzloty i upadki. Są związki. Masz związek. Coś się dzieje. Żyjesz. Przeżywasz. I wiesz, że śnisz. Że tego nie ma. Ale przecież jest… Doświadczasz relacji. Z kimś. Jest jeszcze ktoś. Złości cię. Denerwuje. Chce czegoś. Ty nie. Unikasz. Nie poddaje się. Jest w gronie znajomych, więc obecność jest oczywista. Czymś cię zdenerwował. Podchodzisz do fotela, w którym siedzi i kładziesz dłonie na jego szyi. Nie chcesz go skrzywdzić, chcesz nim potrząsnąć, pokazać jak jesteś zła. A on… zaczyna cię całować. Nie, nie próbuje cię pocałować. On cię całuje. Od razu mocno, namiętnie, bez wytchnienia. I już wiesz, że się nie bronisz. Nie przerywasz. Oddajesz pocałunek i już wszystko wiadomo. Brniecie w ten pocałunek jak w jedyną rzecz na świecie. Otwierasz oczy i widzisz, że patrzy na ciebie. Całuje cię i patrzy. Teraz ty też. Jeszcze nigdy nie było aż tak. Walczył i wywalczył. Już wiesz, że będziesz z nim. Jesteś. A ten drugi (pierwszy)? Wchodzi, kiedy jesteście blisko. Wołasz za nim, z trudem przypominając sobie jego imię. Z trudem je wymawiając. Wołasz głośniej. Chcesz wytłumaczyć. Przeprosić. Wyjaśnić, że takie coś zdarza się raz w życiu, że nie mogłaś inaczej. Wołasz… nie zatrzymał się…

14199683_10153708673286356_5287912460995757096_n

Opublikowano dla dorosłych | Skomentuj

:)

ale się nie chce robić

Ja: :)

Stada czarnych ptaków. Dość złowrogi widok. Masz jakiś pomysł na taki element senny?

Tomasz: trzeba się cieszyć, że scalasz swoją ciemną stronę z sobą :)

Ja: Nie wiem jak do tego doszedłeś ale niech Ci będzie. :) No nie było to miłe. Choć na żywo bardzo lubię. Ale sen był lękowy. Siedziałam wczoraj cały dzień nad tymi sowami to co się dziwić :)

Tomasz: lęki są obrazem czegoś co masz w środku, traktuj więc jako obraz i odkrywanie siebie :) pawlikowska_Tomasz :D :D :D

Ja: Takowoż traktuję :)  swoje pomysły mam ale lubię słuchać pawlikowskiej_lukas :) I uważam, że to Ty byłeś tym psem co mi się dziś śnił :) co Ty na to? :)

Tomasz: ja do psa pasuje :)

Ja: Czemu?

Tomasz: bo tak się trochę przy Tobie czuję :D

Ja: No to by pasowało ;) Zresztą on był niejednoznaczny. Budził lęk i przyciągał. I był bardzo miły w dotyku :)

Tomasz: :)

Ja: :*

Opublikowano dla dorosłych | Skomentuj

szukam …

wszystkiego nt symboliki sowy, może w twoim świecie się ona gdzieś pojawia?

Tomasz: Owl Necklace[higherheart.com] owl buddhism – Szukaj w Google[google.pl] tak do konca nie pamietam ale sie pojawia troche podobna do Garudy ale nie wiem czy to to samo

Ja: dziekuję bardziej opis mnie interesuje, doczytałam i Garuda nie kojarzy się z sową, ale nie szkodzi

Tomasz: owl buddhism – Szukaj w Google[google.pl] w hindu tez napewno jest bostwo dalem obrazki bo latwiej znaleźć wg mnie World Owl Mythology – The Owl Pages[owlpages.com] tu masz krajami co w ktorym oznacza w skrocie

Ja: boskie! dziękuję! o to mi chodziło

Tomasz: prosze a do czego to?

Ja: do zajęć z emerytami :D

Tomasz: :D

Ja: dziś przez prawie godzinę dyskutowaliśmy o symbolice sowy, przesądach est, tak w zamian za komunikację interpersonalną ;) jedna babcia drugą zjechała w czwartek, ze ta się ubrała w bluzkę z sową, że ma ją zdjąć bo to śmierć to ta, w geście buntu dziś ją założyła znów, zeby mnie zapytać o zdanie :) jako wyrocznię

Tomasz: :D

Ja: to tak w skrócie ;)

Tomasz: jasne :)

Ja: zyskałam respekt ;) a poważnie, zadaniem jest nauka ich wyrażania opinii, rozmawiania w sposób, który nie rani innych. Ciężka sprawa. Dziś dopiero ta co się wściekła opowiedziala historię o chorobie córki, sowie i jej śmierci. było ciekawie ale i trudne obiecałam, że poszukam symboliki sowy, poza tymi podstawowymi, które znamy ale dla samej siebie chciałam sprawdzić

Tomasz: w buddyzmie jest czesto odwrocona logika patrzac na obrazek jak widzisz groznego demona czy jakis aspekt ‚zła’ to zwykle oznacza on siłę odstraszajacą negatywnosci lub negatywnosc w którą wchodząc zaczynasz ja okiełznywać i uzywac dla pozytywow

Ja: fajnie brzmi

Tomasz: czesto jest to ukryte dopiero w samym tekscie praktyki patrzac na obrazek bywa strasznie sam opis to czesto np. pobojowisko pełne krwi i trupow ktorymi jakies bostwo sie zywi ideą jest przyjecie wszystkich swoich najgorszych obrazow i skojarzen i scalenie tego w ‚bostwo’ czylil aspekt ‚swiety’ a nie odtrącany to taka asymilacja ciemnej strony grozne bostwa hindu np. kali z czerwonym jezorem tanczaca na kosciach ludzkich jest odbierana jako sila lamiaca wszelkie negatywnosci i zle rzeczy a zwierzeta czesto sa bostwami jakiejs emocji dzieki temu emocje wyrzuca sie z siebie za pomoca bostw jako sztuczki mnemotechnicznej ktora pomaga nad nimi zapanowac bo sie je potrafi wyszczegolnic i pracowac jako z bostwem pewnie Ci to mowilem ale jakbys tak czytala o tej sowie w buddyzmie czy hindu to warto wiedziec ze jak straszne to znaczy silne

Ja: tak jak teraz to opowiadasz to chyba nie, ciekawe to jest

Tomasz: a nie ‚złe’ ktorego nie chcemy w buddyzmie jest np. praktyka szitro czyli 100 gniewnych i lagodnych bostw wg. mnie to wlasnie emocje i sztuczka mnemotechniczna z bostwami nie pracujesz z wlasnym lekiem jakims co boli ale poznajesz ten lek przez nauke o bostwie leku, ktore jest czescia Ciebie ale nie jest zle, tylko ma jakies cechy, ktore nalezy umiejetnie uzywac stąd lęk jest tez czesto drogą do wyzwolenia i wzbudzanie w sobie i wydobywanie z siebie lęków w okreslony przez praktyke/terapie sposob jest sposobem do poznania ich i rozpuszczenia ale nie pozbycia sie ich bynajmniej, bo są one integralna czescia naszego bytu i bywaja bardzo pomocne to tak w skrocie

Ja: bardzo mi się podoba to jak to opisałes, jest to dla mnie trudne, bo to z całkiem innego świata, ale mnie to zaciekawilo. Chciałabym sobie to skopiować i przemyśleć

Tomasz: Jung to zdaje sie tlumaczyl wydaje mi sie, ze nastala na to moda, ale to tak w moich kregach

Ja: już Ci to chyba kiedyś mówiłam, że to zdaje mi się jakieś bliskie temu co sądzę o emocjach, bez tej oprawy mistycznej i dlatego to mnie ciekawi i z drugiej strony mam skłonności do przekładania tego na swój jezyk

Tomasz: 5.Karmienie Swoich Demonów™[taramandalapoland.wordpress.com] taka tajemna praktyka czie tak w skrocie i po europejsku masz w tym linku

Ja: dziekuję Tomasz: sedno praktyki w „KARMIENIE DEMONÓW W PIĘCIU KROKACH” gdzies tam tez wytlumaczenie pewnie znam troche ksiazke choc mam ja po angielsku na polski jeszcze nie bylo duzo praktyk z tego zakresu jest z ciałem bo w ciele emocje sie ‚napinają’ i naprawde swietnie to działa i to bez teorii, a samo uczenie sie poczucia wlasnego ciala

Ja: jakbys czytal mi w myslach :)

Tomasz: liznąłem to kiedys jak poszedlem na tybetanska joge i tam praca z cialem przezycie zmieniajace naprawde kiedys bylo to mega tajne i w ogole, a teraz z religii przed buddyjskiej bon publikuja w sposob strawny dla klienta zachodniego i to na youtube nie ogladalem wszystkiego, ale jak luknalem kiedys to mniie ciarki przeszly bo kiedys naprawde sie na koniec swiata jezdzilo zeby ktos cos szepnął na ten temat a teraz goscie lecą lajtowo wprawdzie ale sens jest widoczny jak dla mnie tyle ze czasu teraz na to nie mam :D :D :D

Ja: :)

Tomasz: to 5 krokow z linku to tez przepis pracy z ludzmi ‚opetanymi’

Ja: o mamo

Tomasz: jak przesledzisz te tajemne egzorcyzmy to zobaczysz pewien schemat tzn. wzbudzenie emocji ‚demona’ zlokalizowanie i tu cholernie wazne ‚nazwanie’ stąd tak popularne bostwa wyrazajace emocje by z nimi pracowac i wtedy sie pracuje z tą emocja ‚bostwem’ wersja katolicka – wyganiamy go krzyzami woda swiecona itd. co pomaga na chwile wersja wschodnia – scalamy z sobą bo to czesc nas dzieki czemu zaczynamy ja widzec w swiadoomosci i mozna z nia roznymi technikami pracowac

Ja: precz z katolicyzmem ;)

Tomasz: i zalapac skad sie pojawila i czym jest to co wyparlismy tak mocno ze stalo sie demonem atakujacym z zewnatrz wiesz, tez potrzebne zeby zlapac kontakt z klientem :) i dac mu prochy o ile go nie wykonczymy

Ja: hahah :)

Tomasz: czesto to nieestety wzbudza i wzmacnia lek i tego demona no i koles musi byc wierzacy w ksiezy zeby oni byli dla niego autorytetem ktory moze demona wygonic choc na chwile jedyne co mnie w tym do dzisiaj dziwi, ze chyba wiekszosc egzorcystow widząc ten schemat nie widzi to i w tego diabla wyganianie serio wierzy

Ja: myślę, że jest tyle nieracjonalnych rzeczy w KK, że ten jeden więcej czy mniej mnie nie dziwi

Tomasz: ale zawsze jakies rozwiazanie zagadki jest i wydaje mi sie, ze to dlatego, ze Ci ludzie sami cos wyparli i czuja tego demona i jest to dla nich ‚terapią’ zeby go przez wyganianie z innych na chwile z siebie wygonic i zepchnac jeszcze dalej

Ja: myślę, że ludzie w wielkiej ilości żyją w zaprzeczeniu różnych rzeczy, które są w nich

Tomasz: sprzecznosci są calością :) stąd raz sie przeskakuje do jednej raz do drugiej, bo bardziej zadza emocje jednak ktore tez maja czesto banalne źródło ale silne a potem prawem  konsekwencji i domina leci sie dalej

Ja: trudne…..

Tomasz: ostatnio tak tego kumpla analizowalem tego od dziecka i grzebania w smieciach i zaczynam bezblednie przewidywac jego ruchy i troche rzeczy zrozumialem dlaczego tak robil a nie inaczej czy to prawidlowy do konca algorytm to nie wiem, ale dziala w tym info ktore mam tyle ze wychodzi mi ze aby mu ten schemat zmienic trzeba by go czyms ogluszyc tak zeby zgłupiał i poszedł w inny tor i inne sytuacje ktorych nie ma opanowanych

Ja: duża odpowiedzialnośc i ryzyko czasem kiedy mi o takich rzeczach opowiadasz, gdy muszę je translatować, zastanawiam się czy mnie też tak czytasz

Tomasz: bardziej czuje niz czytam nie przelozylem Cie w teorie

Ja: co znaczy – czuję?

Tomasz: hm.. masz jakis klimat ktory mam wrazenie ze jakos odbieram i jest dla mnie spojny

Ja: już kiedyś nad tym czytaniem się zastanawiałam i mam jakis lęk przed tym

Tomasz: bo?

Ja: już teraz czuję ten niepokój, nawet o tym mówiąc ogródkami odpowiadając na to proste pytanie boję się chyba odslonięcia i nawet przyznanie się do tego jest trudne

Tomasz: to masz demona do pracy na 5 krokow ;)

Ja: myślę, że nie jednegp ;) żeby się po tym nie okazało, że odejdę ;) podejmiesz takie ryzyko? ;)

Tomasz: heh jezeli bedziesz dzieki temu szczesliwsza to tak :)

Ja: jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie usłyszałam :)

Tomasz: bo czasami a naweet czesto meczy mnie ze swoimi schizami Cie i innych unieszczesliwiam i wykorzystuje a w glebi na tyle jestem dla mnie droga ze cieszyloby mnie bardziej gdybys sie odnalazla beze mnie niz meczyla ze mną

Ja: trochę mnie unieszczęśliwiasz ;) ale nie czuję się wykorzystywana ;) to już oswoiłam w relacji z Tobą, już dawno zrozumiałam, że nie ja stawiam tu warunki. ale wierzę w zyski i straty – i w to, że w kazdej relacji jest granica strat, poza którą nie da się już dalej wchodzić jestem z Tobą bo tego CHCĘ. Tego jestem pewna.

Tomasz: to fajnie

Ja: kiedyś, jak się dostarcznie mocno upiję, powiem Ci, jak to było na początku ;)

Tomasz: :) chcialbym wiedziec :)

Ja: dlaczego? :)

Tomasz: ciekawosc

Ja:  :)

Tomasz: :)

Ja: dobrze :*

Tomasz: :) jak tak mysle i patrze to jest w tym cos zabawnego z cyklu dziwnego niekonsekwencyjnie

Ja: to dopiero chińszczyzna :D proszę o przetłumaczenie :)

Tomasz: tyle ze byloby wtedy troche wulgarnie i chamsko szczerze zeby pokazac o co chodzi

Ja: nie wiem w czym ma być to coś zabawnego ale to znaczy, że znów chodzi o mój tyłek?

Tomasz: No

Ja: absolutnie nie wiem jakim cudem doszliśmy znów do tego :)

Tomasz: sedno jak widac :D

Ja: nie uwierzę (ale może naprawdę jestem naiwna), że całą tę rozmowę można podsumować, że gdybym straciła tyłek to byś zniknął ;)

Tomasz: No :D

Ja: no to mnie teraz zabiłeś i wcale mi nie do śmiechu :)

Tomasz: :D

Ja: :(

Tomasz: ale chodzilo mi o to, ze chyba bardziej intymnie byc nie moglo, nawet ‚wulgarnie ‚ intymnie a Ty mi ze sie musisz upic zeby cos mi powiedziec zrobisz wszystko co chce/chcialem cielesnie ale nie wszystko powiesz

Ja: hah :) TO jest to, co chciałeś mi powiedzieć??

Tomasz: Uhm tylko bardziej obraziscie ale zlagodzilem forme

Ja: tak, masz świętą rację :) to naprawdę komiczne, paranoiczne i w ogóle irracjonalne :) jestem gotowa dać Ci się zerżnąć ale nie koniecznie powiedzieć co mam w głowie ;)

Tomasz: no :)

Ja: ja wiem czemu tak mam :) ale….. nie mogę Ci tego powiedzieć ;) ;)

Tomasz: obawiam sie ze nawet jesli potrafie to nazwac to mozemy sie w definicji i rozumieniu znaczenia slow roznic :)

Ja: nazwać, dlaczego ja tak mam?

Tomasz: generalnie w opisie slownym emocji

Ja: Spróbuj

Tomasz: nie widze tego klarownie zeby wklepac tekstowo

Ja: bo ja nie jestem klarowna ;) no chyba, że dla mojego psychologa ;) ten by wszystko wyciągnął ;)

Tomasz: :)

Ja: no i widzisz, jak się poważnie zrobiło to to obśmiałam ;) bo nie daj boże byś jednak coś tam mi wszedł i wyciągnął na wierzch ;)

Tomasz: No

Ja: bezbronność, tego się boję to tak jak z twoim dotykiem, tak mi sie skojarzyło nie boję się jej w fizyczności, wręcz odwrotnie ale w głowie, tak

Tomasz: ale wiesz ze bardziej bezbronna jestes bo sie jej boisz 1

Ja: lęk blokuje więc pewnie tak

Tomasz: ciekawe jak by wyszlo gdybys zrobila ta praktyke ze mna i demonem ze mna zwiazanym https://taramandalapoland.files.wordpress.com/2014/03/5-krokow_z_partnerem.pdf to z tych 5 krokow

Ja: nie bałbyś się?

Tomasz: Nie

Ja: odkąd pamietam, wyrzucam z życia sprawy o których mi opowiadasz od dawna. I wiem jedno, jeśli kiedykolwiek przekroczę tę granicę to tylko z tobą. Chyba….

Tomasz: hm… wydawalo mi sie ze po wlozeniu Ci penisa w tylek (znowu o nim) juz intymniej nie bedzie a tu sie problem zeby zajrzec do glowy

Ja: bo paradoksalnie ciało nie jest najbardziej intymną częścią osoby a o tyłku i penisie to ci kiedyś coś powiem, albo i nie , w zależności od okoliczności :P

Tomasz: Dawaj przeciez to lajcik w porownaniu do glowy

Ja: hahah :D maupo :)

Tomasz: to podobalo sie czy nie? :D

Ja: aaaaa to nie o to chodzi  :D i tak, wszystko co robiliśmy w łózku mi się podobało :)

Tomasz: to o co? :)

Ja: daj mi trochę tajemnicy zachować ;) na kiedyś ;)

Tomasz: :P to ide spac

Ja: haha :) i tak się dziwię że tak długo ze mną siedziałeś ;)

Tomasz: no ;) wczesnie teraz chodze spac

Ja: ja staram się chodzić do 24, dziś wyjątkowo, ale ciężko było tak przerwać w środku ;) ale w tygodniu wcześniej bo ciało ma swoje prawa

Tomasz: No to w sen Lecimy

Ja: wyeksplaottowowoałes mnie (kurwa, o tej porze, takie sobie słowo wybrałam….) dobranoc :*

Tomasz: :*

Ja: brak mi twojej brody :)

Opublikowano dla dorosłych | 1 komentarz

Bylem…

na basenie i mam lenia :)
—-
nic nie mów, obiecywałam sobie, ze pójdę dziś na basen ale……. mam lenia
—-
Przydalby sie Twoj tyleczek dobpobudzenia )
—-
:)
—-
Teskni mi sie juz :)
—-
to dobrze :)
—-
Jakos tak stresu przy Tobie nie mam
—-
To jak komplement
lubię ten twój spokój
—-
Bo zwykle to mnie jednak rzadkie czy rzadkie kontakty stresowaly i prawde mowiac nie pchalem sie wbto bo mi to niewielka przyjemnosc sprawialo
Jakos musze sie do kovos przyzwyczaic dluzej zeby mi fajnie bylo
—-
znamy się jakoś już kilka lat, choć wiem, że pisanie to jednak nie kontakt na żywo
—-
Pewnie nie to samo ale wiezi chyba tak samo mocne
—-
może podświadomie uwierzyłeś, że naprawdę Cię lubię
tak myślę, że tak
—-
Naprawde cenie sobie to ze tak dlugo jakos jestes
Bo powykruszaly mi sie takie relacje
—-
zawsze uważałam, że przecież jeśli jest tam drugi człowiek to emocje przecież są prawdziwe, nawet jeśli nie można się dotknąć
naprawdę mi zależy na Tobie
coś się przez te lata stało
—-
Moze to czas
—-
czas na pewno
tylko w jakim sensie
—-
Narastaja emocje na siebie i rodzi sie twor uczuciowy podsycany poczuciem bezpieczenstwa ;)
—-
tak, to tak
podoba mi się jak jest teraz
nie, żeby wcześniej było źle
—-
Mi tez
—-
z każdego spotkania mam coś co zostaje w głowie, co pielęgnuję
—-
I strasznie fajnie w ciele sie to jakos odciska
A z tego co?
—-
z tego?……
kilka rzeczy…..
fizyczność na pewno, wyjątkowo dobrze pamiętam zbliżenia….. i twoją fizyczność
ale i rozmowy przy stole mam w głowie
i przyjemność z dotyku twoich stóp, dawania i brania
oj, nie mogę Ci wszystkiego powiedzieć ;)
—-
Powiem Ci ze ten masaz stop tobjedna z przyjemniejszych rzeczy jakie w zyciu doswiadczylem :)
—-
wow
dużo mnie kosztuje panowanie nad sobą
—-
To nie panuj
—-
nie dziwię się, tylko tego mogłam się spodziewać.
Pamiętasz jak się poznawaliśmy, jakie były początki?
Jak robiłam Ci sceny? Płakałam? Wyklinałam?
Przetrwałeś to wszystko.
A ja się zmieniłam i już nie robię scen i panuję nad sobą.
Moje niepanowanie jest tylko w powiedzeniu – nie chcę, żeby odstępy były dwuletnie. Reszta zależy od Ciebie.
Myślę, że nie ma co liczyć na kolejny ślub Bartka :)
—-
Hehe
Mi tez sie czekac nie chce az sie chlopak znowu chajtnie :)
—-
Powiedziałeś mi kiedyś, że jeśli ta relacja będzie dla mnie za trudna, za dużo mnie będzie kosztować to zrozumiesz, jeśli z niej zrezygnuję. Jest dla mnie trudna. Nigdy tego nie ukrywałam. Nie mam tyle spokoju co Ty. Ale pracuję nad tym i odnoszę sukcesy
i ważny jest dla mnie Twój feedback
dzięki
—-
No bylo burzliwie kiedys i jeszcze pewnie byc moze ale jakos sie to po kosciach rozchodzi :)
—-
myślę, że to też daje coś, nie wiem…. energię?
a Tobie co zostało? :)
aaaa, jakim cudem te burze przetrwałes?? pytam serio :)
—-
Hmmm nie wiem. Pewnie myslalem o Twoim tylku :D
I jakos przetrwalem :D
—-
ręce opadają :)
—-
Mysle ze jestem bardzo prosty w obsludze jednak
—-
myślę, że normalnie, tak jak większość z nas, tylko z reguły nikt się do tego prostego kawałka nie przyznaje
Ty mnie po prostu oswoiłeś :)
—-
:) moze
Siebie troche tez
—-
jak?
—-
Ale moze cos w hormonach czy fizycznosci a potem do tego dorabiamy ideologie 13:53
Siebie bo mam luz przy Tobie i sie jakos tam otwieram
I potrafie odbierac przyjemnosc jakos pelniej
—-
jakoś nie zdaje mi się, że to kwestia fizjologii
wiesz, że zacząłeś też ją dawać?
—-
Nie mialem takiego zamiaru :)))
Ale milo
—-
wredota :)
już w Bieszczadach to zrobiłeś
myślałam, że jesteś tego świadomy
—-
Bylem choc jest tez cos magicznego i silnego gdy mnie piescisz bez wlasnej fizycznej ptzyjemnosci czy fizycznego zwrotu
—-
nie chcę szukać na to wytłumaczenia i nie chcę się nigdy nikomu usprawiedliwiać a mam poczucie, że Tobie nie muszę, to mnie właśnie przyciąga.
Dla mnie to też magia, że dając Ci odczuwam to tak silnie.
i to jest dla mnie piękne
—-
:)
—-
wiesz, to nie jest takie oczywiste, takie proste, znaleźć kogoś kto jest w stanie dopasować się tak
—-
Uhm
U koncu swietnosci libido jak dla mnie :)
—-
strasznie intymnie się zrobiło
i przestań to podkreślać, bo mnie zniechęcisz ;)
—-
:)
—-
wiesz, libido się oczywiście trochę zmienia z wiekiem, ale to mit że umiera całkiem…
—-
Przy Tobie mi na pewno wzrasta :)
—-
i tylko to mnie interesuje
a jak już nie będę potrafiła Cię uruchomić, będę Ci masować haluksy :)
—-
:)

dziękuję Ci za tę rozmowę, dużo mi dała

Opublikowano dla dorosłych | 1 komentarz