Bajka pierwsza.

Dawno, dawno temu, za górami za lasami… nie, jednak nie tak dawno i żadnych gór tam nie było, żyła nie żadna królewna tylko zwykła dziewczynka. Co rano chodziła do szkoły, po południu pomagała mamie w domu. Była milcząca i nieśmiała. Mama mówiła o niej: „moja grzeczna córeczka”. Ona rumieniła się i zawstydzona odwracała wzrok. Codziennie idąc do szkoły przechodziła obok wystawy pełnej srebrnych świecidełek zrobionych przez starego złotnika. Rzucała okiem na nie i przyśpieszała kroku. Kiedy przestała być dzieckiem niewiele się zmieniło. Inna szkoła jednak ta sama trasa. Wieczorami siadywała przy tym samym od lat biurku i czytała. Opowieści o odważnych kobietach i miłych mężczyznach. Pewnego dnia na wystawie starego złotnika pojawiło się coś nowego. Mały kawałek drewna a na nim ze srebra wykonane malutkie krzesełko, biureczko z książką i kałamarzem z piórem. Obok stojący wieszak ze zwisajacym z niego płaszczem. Nie mogła od tego oderwać oczu. Wiedziała, że to jest to, czego chce. Marzyła o tym, że będzie pisarką. Ta miniatura pokoju pisarza od tej pory co dzień zatrzymywała ją na chwilę przy wystawie. Dorastała ale przy każdej okazji zatrzymywała się przy złotniku. Nigdy nie weszła jednak do środka, żeby zapytać o cenę. Myślała o tym, że na pewno, nie będzie jej na to stać. Wzrokiem gładziła każdy fragment srebra. Trwało to wiele lat. Nikt nie kupował jej marzenia ale ona wciąż nie miała odwagi żeby choć zapytać o jego cenę. Pewnego dnia siedząc na ławce w parku zaczepił ją starszy pan. Długo by mówić o czym rozmawiali ale fakt faktem, że po tej rozmowie dziewczyna nie była już taka sama. Zobaczyła, że świat jest kolorowy, nie składa się z samych obowiazków a ona ma prawo do spełniania swoich marzeń. Wracając do domu z daleka widziała wystawę złotnika. Wiedziała, że tym razem wejdzie i zapyta o cenę. Miała trochę odłożonych pieniędzy i postanowiła spełnić swoje marzenie. Stojąc przed oknem nie mogła uwierzyć oczom. To co od lat było stałym elementem wystawy – zniknęło. Jej ulubiony mały, srebrny pokoik został przez kogoś kupiony. Doczekał się na właściciela, który go zabrał do domu ale ona straciła swoje marzenie nieodwołalnie. To tego dnia zrozumiała, że marzenia są po to aby je spełniać. I żadnego z nich nie można odkładać na później, bo nigdy nie wiadomo co nas spotka jutro.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Bajka pierwsza.

  1. bli pisze:

    mysle i mysle nad moim marzeniem, ale stwierdzam ze wszystkie wiążą sie z moja przyszloscia wiec pracuje nad nimi. napewno nie odloze ich na potem.

  2. pepegi pisze:

    i tak mam rzucić to wszystko i ruszyć z gitarą podbijać świat?..

  3. sister-of-species pisze:

    a jeszcze nie podbiłeś? jestem zdziwiona :)

  4. robert from shrew pisze:

    mnie się ta bajka podobała,bardzo fajna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>