Już…

od jakiegoś czasu noszę się z myślą (potrzebą) o rozprawieniu się z przeszłością płci męskiej. Z kochankami maści przeróżnej przewijającymi się w moim życiu i jak się można spodziewać – łóżku. Odkładam to a bo to czasu mało, a pamięć zawodna, a nastrój zbyt dobry, żeby go sobie psuć… Dziś i chwila czasu jest i pamięć by można potrenować. Nastrój umiarkowany, trochę do śmiechu, trochę do płaczu. I zamiast zabierać się do numerowania męskiego poletka to ja tu robię jakieś wstępy. Ucieczkowe jak w mordę strzelił…

Czytam książkę o związkach alkoholików, tfu, dzieci alkoholików. I choć już rozprawiłam się z tym kawałkiem mojej przeszłości to i łzę czasem uronię i ze zrozumieniem pokiwam głową. Mam jednak poczucie, że praca domowa odrobiona. I tylko nikt jej nie chce sprawdzić. Rozumiem już teraz frustrację Jużnietakiejmałej Mrówki, gdy z cierpieniem odrabia matmę wiedząc, że matematyk zleje ją ciepłym moczem ignorowania jej potu i wysiłku. Po chuj kazać dzieciom robić prace domowe, kiedy się ich nie sprawdza? Pamiętam dzieciaka, który nigdy nie odrabiał pracy domowej, mając opracowany cały system radzenia sobie z ewentualnym ryzykiem pt. pani sprawdza wyrywkowo. Rozpoznawał kiedy się do tego zabierała i wtedy zgłaszał nieprzygotowanie. Zapewniam, że system był zdecydowanie skomplikowany i wymagał od niego czujności i bystrości. Nadal jednak uważał, że jest to mała cena za możność nieodrabiania pracy domowej. I jak tu wpajać dzieciakom szacunek do nauczycieli kiedy sami sobie w stopę strzelają?

Tematy zastępcze. Pięknie kochana, pięknie…

Koleżanka (kiedyś przyjaciółka ale się więzy rozluźniły jak nitki w starych gaciach) rozstała się z facetem, co obwieściła na FB. Związek też obwieściła. Zaskakujące to było, bo nie jest wylewna w tych sprawach. Ale wierzyła, że tym razem to jest TEN. I kiedy tak mi mówiła przez telefon, w głowie tłukły mi się myśli, że ja też tak mówiłam, że też tak czułam, szczerze i głęboko i gówno z tego wyszło. I żeby jednak się nie napalała bo chuj z tego wyjdzie. Oczywiście nie powiedziałam tego. I oczywiście (niestety, naprawdę niestety) miałam rację. Ona jednak twierdzi, że uwielbia być singielką. Ja nie lubię. No nie lubię. To znaczy nie kusi mnie spędzanie z facetem każdego dnia. Już nie. O ile kiedykolwiek. Ale jednak czasem….

To ja sobie idę pooglądać thiller jakiś dobry….. dobranoc państwu…..

15977579_1192715577464210_2801730027807065294_n

Ten wpis został opublikowany w kategorii dla dorosłych. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Już…

  1. ~dr pisze:

    Trudno ostatnio o dobry thriller, poleciłabyś jaki. A co do facetów…. szukaj takich którzy z jakichś powodów mają utrudniony dostęp do seksu i nie są w związku z tym seryjnymi sportowymi zaliczaczami (tacy nie docenią, polecą zaraz na inny kwiatek). Bierz tych nieśmiałych trochę, nie chodzących po dyskotekach i do barów, mających…żony ;) Są może trochę gorsi w te klocki, jednak będą się Ciebie trzymać. No głupie to trochę może, chciałem tylko coś, cokolwiek tu napisać ;)

  2. ~sis pisze:

    głupie Mac…. głupie……….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>