Śniłeś…

mi się. Dziś wyraźniej niż za pierwszym razem. Pamiętam, jak wtedy śmiałeś się, że to musiał być koszmar. Nie był. Teraz tak. Obudziłam się wystraszona. I zasnęłam by dośnić sen do końca i poukładać go by mnie w dzień nie przerażał. Nie zdążyłam przed budzikiem. Jaki byleś? Młodziutki, choć przecież jesteś starszy. Niższy? Choć jesteś wyższy. Czasami miałam wątpliwości, czy jesteś mężczyzną… Przyjechałeś na pierwsze spotkanie w garniturze. Jaskrawym. Pomarańczowa czerwień? Elegancki, kontrowersyjny, bogaty. W drogim aucie. Nie wiedziałam czy cię chcę czy mnie odpychasz. Spotkaliśmy się z moimi znajomymi. Moimi choć sama ich nie znałam. Grupa pijących imprezowiczów w kiepskiej jakości i świeżości ubraniach. Nie zwracali jednak uwagi na to, że odstajesz wyglądem. Od wszystkich byłeś młodszy. Częstowali nas alkoholem rozkręcając imprezę. Dziwiłam się, że nie protestujesz, bo podobno chciałeś być tylko ze mną. Cały czas się uśmiechałeś. Wyszłam się przewietrzyć. Były też jakieś wspólne z nimi przechadzki. Jak to we śnie. Kiedy wróciłam miałeś na sobie ubranie podobne do ich i ręce uwalane smarem. Naprawiałeś jakieś części do auta. Widać było, że zyskałeś ich szacunek wiedzą i umiejętnością. W końcu zaczęłam dawać znaki, że chcę zostać z tobą sama. Zrozumiałam, że nie spodobasz mi się, jeśli nie włożę w to pracy. Chciałam tego. Zostaliśmy sami. Sami? Gdzieś tam była moja rodzina, córka, matka. Ale jakby nie. Nagle ktoś wszedł do domku. Mężczyzna. Wziął jakiś ostry drobiazg, kamień, szkło i zaczął nam ubliżać i grozić. Myślałam – stań w mojej obronie, jak mężczyzna. Nie zdążyłeś. Wybiegł drugimi drzwiami. Bałam się strasznie. Bałam się, że wróci, że jutro, że kiedyś skrzywdzi mnie i moją córkę. Byliśmy sami a widmo tej groźby gdzieś tam nad nami wisiało… Ubierałam się, byłam naga do pasa, kiedy niespodziewanie weszła matka, zdążyłam uciec do łazienki ale myślałam o tym, że widziała, że jestem naga, więc wie, że nie jesteś tylko znajomym. Nie chciałam, żeby wiedziała. Nie chciałam, żeby w ogóle Cię poznawała. Stało się, bo znów znalazła się w nieodpowiednim miejscu i porze. Weszła w moje życie. Nie pamiętam po co przyszła. Chyba w sprawie tego napadu. Przygarnęła mnie, moją córkę? Obejmowała mówiąc coś – o ochronie? Silny uścisk. Czułam jej rękę na piersi. Krzyczałam, żeby mnie zostawiła, że się jej brzydzę, wpadłam w histerię……. …………..obudziłam się………….

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Śniłeś…

  1. ~dr pisze:

    Sny zwykle są porąbane, mózg płata nam figle. Śnię prawie co noc. Jeśli sen jest wyrazisty, a nie zawsze jest, i dotyczy czegoś dla mnie ważnego, staram się usilnie nim sterować, a raczej sobą w tym śnie, a może i przebiegiem zdarzeń, ale zwykle nic z tego nie wychodzi. We śnie chciałbym się kochać, ale nie wiedzieć czemu zawsze kończy się na….platonicznym uczuciu i tęsknocie, pogoni, szukaniu, dążeniu i ulotnym kontakcie wzrokowym lub co najwyżej przelotnym dotyku, przytuleniu. Jest takie porozumienie w rodzaju – „tak, wiem, ale wiesz że nie możemy być razem…”.

  2. ~sis pisze:

    Bo nie możecie….
    sami interpretujemy swoje sny. I sami wiemy czemu to…. ja wiem – boję się tego spotkania i wszystkie moje lęki są tam skumulowane w tym śnie…. panika…. lęk przed tym, że się nie uda, że to zmarnowana szansa, że już więcej nie będzie…. a matka?…… już kiedyś wyciągała ręce nie po swoje i choć to już chyba się nie powtórzy …….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>