wypadlem z czasu

- domyśliłam się, przyzwyczaiłam się, mam jednak czasem potrzebę przypomnienia się
- przypominaj. podeslij mi fotke swoich rozwartych ud nawet w majteczkach
- robisz się coraz bardziej bezczelniejszy :)
- :) musze sie jakos pobudzic, bo kompletnie stracilem kontakt z cialem
- biedny ty, ciało nie lubi przymusu ;)
- dawaj :)
- mogę Ci co najwyżej grudniowe uda w jeansach dac :P

- ale Ci zleję dupę za takie nieposłuszeństwo

- obiecanki cacanki

Bez tytułu

- mmm

Opublikowano dla dorosłych | Skomentuj

mmm…

musze Cie upic to mnie zerzniesz :D

  • dziś by ci poszło latwo  ;) nie wiem co napisalam przed tym twoim mmm ale nie wiem czy sie pod tym podpisuję ;) 
  • Już dawno zaklepane ;)
  • a co, przepraszam :)
  • powiem Ci w stosownym czasie ale az bediesz sie czerwienic
  • wow na to właśnie liczę :) na ucho
  • tak
  • już dawno nie słyszałam nic równie elektryzującego. … śniłeś mi się..
  • mów
  • nie
  • dawaj
  • nie, rozmwaialiśmy o Twoim związku więc nie mam ochoty do tego wracać
  • fajne
  • :) chce mi się ciała twojego. I skóry.
  • przetrzemy skórę na sobie i ciałem przez ciało przejdziemy :)
  • ciepła tej skóry mi się chce, brzucha, stóp, brody… koniec :)
  • :) w taki ziab trzeba by troche wyocierać sie zeby cieplo wzbudzic :)
  • ja jestem ciepła sama w sobie na zewnątrz i w środku ;)
  • :)

 

 
Opublikowano dla dorosłych | Skomentuj

Wiesz…

że to sen. A jednak myślisz, że dzieje się naprawdę. Uśmiechasz się leżąc w łóżku żyjąc równocześnie cudzym (swoim?) życiem. Kolory, smaki, faktury. Wszystko jest. Są ludzie. Radości. Wzloty i upadki. Są związki. Masz związek. Coś się dzieje. Żyjesz. Przeżywasz. I wiesz, że śnisz. Że tego nie ma. Ale przecież jest… Doświadczasz relacji. Z kimś. Jest jeszcze ktoś. Złości cię. Denerwuje. Chce czegoś. Ty nie. Unikasz. Nie poddaje się. Jest w gronie znajomych, więc obecność jest oczywista. Czymś cię zdenerwował. Podchodzisz do fotela, w którym siedzi i kładziesz dłonie na jego szyi. Nie chcesz go skrzywdzić, chcesz nim potrząsnąć, pokazać jak jesteś zła. A on… zaczyna cię całować. Nie, nie próbuje cię pocałować. On cię całuje. Od razu mocno, namiętnie, bez wytchnienia. I już wiesz, że się nie bronisz. Nie przerywasz. Oddajesz pocałunek i już wszystko wiadomo. Brniecie w ten pocałunek jak w jedyną rzecz na świecie. Otwierasz oczy i widzisz, że patrzy na ciebie. Całuje cię i patrzy. Teraz ty też. Jeszcze nigdy nie było aż tak. Walczył i wywalczył. Już wiesz, że będziesz z nim. Jesteś. A ten drugi (pierwszy)? Wchodzi, kiedy jesteście blisko. Wołasz za nim, z trudem przypominając sobie jego imię. Z trudem je wymawiając. Wołasz głośniej. Chcesz wytłumaczyć. Przeprosić. Wyjaśnić, że takie coś zdarza się raz w życiu, że nie mogłaś inaczej. Wołasz… nie zatrzymał się…

14199683_10153708673286356_5287912460995757096_n

Opublikowano dla dorosłych | Skomentuj

:)

ale się nie chce robić

Ja: :)

Stada czarnych ptaków. Dość złowrogi widok. Masz jakiś pomysł na taki element senny?

Tomasz: trzeba się cieszyć, że scalasz swoją ciemną stronę z sobą :)

Ja: Nie wiem jak do tego doszedłeś ale niech Ci będzie. :) No nie było to miłe. Choć na żywo bardzo lubię. Ale sen był lękowy. Siedziałam wczoraj cały dzień nad tymi sowami to co się dziwić :)

Tomasz: lęki są obrazem czegoś co masz w środku, traktuj więc jako obraz i odkrywanie siebie :) pawlikowska_Tomasz :D :D :D

Ja: Takowoż traktuję :)  swoje pomysły mam ale lubię słuchać pawlikowskiej_lukas :) I uważam, że to Ty byłeś tym psem co mi się dziś śnił :) co Ty na to? :)

Tomasz: ja do psa pasuje :)

Ja: Czemu?

Tomasz: bo tak się trochę przy Tobie czuję :D

Ja: No to by pasowało ;) Zresztą on był niejednoznaczny. Budził lęk i przyciągał. I był bardzo miły w dotyku :)

Tomasz: :)

Ja: :*

Opublikowano dla dorosłych | 1 komentarz

szukam …

wszystkiego nt symboliki sowy, może w twoim świecie się ona gdzieś pojawia?

Tomasz: Owl Necklace[higherheart.com] owl buddhism – Szukaj w Google[google.pl] tak do konca nie pamietam ale sie pojawia troche podobna do Garudy ale nie wiem czy to to samo

Ja: dziekuję bardziej opis mnie interesuje, doczytałam i Garuda nie kojarzy się z sową, ale nie szkodzi

Tomasz: owl buddhism – Szukaj w Google[google.pl] w hindu tez napewno jest bostwo dalem obrazki bo latwiej znaleźć wg mnie World Owl Mythology – The Owl Pages[owlpages.com] tu masz krajami co w ktorym oznacza w skrocie

Ja: boskie! dziękuję! o to mi chodziło

Tomasz: prosze a do czego to?

Ja: do zajęć z emerytami :D

Tomasz: :D

Ja: dziś przez prawie godzinę dyskutowaliśmy o symbolice sowy, przesądach est, tak w zamian za komunikację interpersonalną ;) jedna babcia drugą zjechała w czwartek, ze ta się ubrała w bluzkę z sową, że ma ją zdjąć bo to śmierć to ta, w geście buntu dziś ją założyła znów, zeby mnie zapytać o zdanie :) jako wyrocznię

Tomasz: :D

Ja: to tak w skrócie ;)

Tomasz: jasne :)

Ja: zyskałam respekt ;) a poważnie, zadaniem jest nauka ich wyrażania opinii, rozmawiania w sposób, który nie rani innych. Ciężka sprawa. Dziś dopiero ta co się wściekła opowiedziala historię o chorobie córki, sowie i jej śmierci. było ciekawie ale i trudne obiecałam, że poszukam symboliki sowy, poza tymi podstawowymi, które znamy ale dla samej siebie chciałam sprawdzić

Tomasz: w buddyzmie jest czesto odwrocona logika patrzac na obrazek jak widzisz groznego demona czy jakis aspekt ‚zła’ to zwykle oznacza on siłę odstraszajacą negatywnosci lub negatywnosc w którą wchodząc zaczynasz ja okiełznywać i uzywac dla pozytywow

Ja: fajnie brzmi

Tomasz: czesto jest to ukryte dopiero w samym tekscie praktyki patrzac na obrazek bywa strasznie sam opis to czesto np. pobojowisko pełne krwi i trupow ktorymi jakies bostwo sie zywi ideą jest przyjecie wszystkich swoich najgorszych obrazow i skojarzen i scalenie tego w ‚bostwo’ czylil aspekt ‚swiety’ a nie odtrącany to taka asymilacja ciemnej strony grozne bostwa hindu np. kali z czerwonym jezorem tanczaca na kosciach ludzkich jest odbierana jako sila lamiaca wszelkie negatywnosci i zle rzeczy a zwierzeta czesto sa bostwami jakiejs emocji dzieki temu emocje wyrzuca sie z siebie za pomoca bostw jako sztuczki mnemotechnicznej ktora pomaga nad nimi zapanowac bo sie je potrafi wyszczegolnic i pracowac jako z bostwem pewnie Ci to mowilem ale jakbys tak czytala o tej sowie w buddyzmie czy hindu to warto wiedziec ze jak straszne to znaczy silne

Ja: tak jak teraz to opowiadasz to chyba nie, ciekawe to jest

Tomasz: a nie ‚złe’ ktorego nie chcemy w buddyzmie jest np. praktyka szitro czyli 100 gniewnych i lagodnych bostw wg. mnie to wlasnie emocje i sztuczka mnemotechniczna z bostwami nie pracujesz z wlasnym lekiem jakims co boli ale poznajesz ten lek przez nauke o bostwie leku, ktore jest czescia Ciebie ale nie jest zle, tylko ma jakies cechy, ktore nalezy umiejetnie uzywac stąd lęk jest tez czesto drogą do wyzwolenia i wzbudzanie w sobie i wydobywanie z siebie lęków w okreslony przez praktyke/terapie sposob jest sposobem do poznania ich i rozpuszczenia ale nie pozbycia sie ich bynajmniej, bo są one integralna czescia naszego bytu i bywaja bardzo pomocne to tak w skrocie

Ja: bardzo mi się podoba to jak to opisałes, jest to dla mnie trudne, bo to z całkiem innego świata, ale mnie to zaciekawilo. Chciałabym sobie to skopiować i przemyśleć

Tomasz: Jung to zdaje sie tlumaczyl wydaje mi sie, ze nastala na to moda, ale to tak w moich kregach

Ja: już Ci to chyba kiedyś mówiłam, że to zdaje mi się jakieś bliskie temu co sądzę o emocjach, bez tej oprawy mistycznej i dlatego to mnie ciekawi i z drugiej strony mam skłonności do przekładania tego na swój jezyk

Tomasz: 5.Karmienie Swoich Demonów™[taramandalapoland.wordpress.com] taka tajemna praktyka czie tak w skrocie i po europejsku masz w tym linku

Ja: dziekuję Tomasz: sedno praktyki w „KARMIENIE DEMONÓW W PIĘCIU KROKACH” gdzies tam tez wytlumaczenie pewnie znam troche ksiazke choc mam ja po angielsku na polski jeszcze nie bylo duzo praktyk z tego zakresu jest z ciałem bo w ciele emocje sie ‚napinają’ i naprawde swietnie to działa i to bez teorii, a samo uczenie sie poczucia wlasnego ciala

Ja: jakbys czytal mi w myslach :)

Tomasz: liznąłem to kiedys jak poszedlem na tybetanska joge i tam praca z cialem przezycie zmieniajace naprawde kiedys bylo to mega tajne i w ogole, a teraz z religii przed buddyjskiej bon publikuja w sposob strawny dla klienta zachodniego i to na youtube nie ogladalem wszystkiego, ale jak luknalem kiedys to mniie ciarki przeszly bo kiedys naprawde sie na koniec swiata jezdzilo zeby ktos cos szepnął na ten temat a teraz goscie lecą lajtowo wprawdzie ale sens jest widoczny jak dla mnie tyle ze czasu teraz na to nie mam :D :D :D

Ja: :)

Tomasz: to 5 krokow z linku to tez przepis pracy z ludzmi ‚opetanymi’

Ja: o mamo

Tomasz: jak przesledzisz te tajemne egzorcyzmy to zobaczysz pewien schemat tzn. wzbudzenie emocji ‚demona’ zlokalizowanie i tu cholernie wazne ‚nazwanie’ stąd tak popularne bostwa wyrazajace emocje by z nimi pracowac i wtedy sie pracuje z tą emocja ‚bostwem’ wersja katolicka – wyganiamy go krzyzami woda swiecona itd. co pomaga na chwile wersja wschodnia – scalamy z sobą bo to czesc nas dzieki czemu zaczynamy ja widzec w swiadoomosci i mozna z nia roznymi technikami pracowac

Ja: precz z katolicyzmem ;)

Tomasz: i zalapac skad sie pojawila i czym jest to co wyparlismy tak mocno ze stalo sie demonem atakujacym z zewnatrz wiesz, tez potrzebne zeby zlapac kontakt z klientem :) i dac mu prochy o ile go nie wykonczymy

Ja: hahah :)

Tomasz: czesto to nieestety wzbudza i wzmacnia lek i tego demona no i koles musi byc wierzacy w ksiezy zeby oni byli dla niego autorytetem ktory moze demona wygonic choc na chwile jedyne co mnie w tym do dzisiaj dziwi, ze chyba wiekszosc egzorcystow widząc ten schemat nie widzi to i w tego diabla wyganianie serio wierzy

Ja: myślę, że jest tyle nieracjonalnych rzeczy w KK, że ten jeden więcej czy mniej mnie nie dziwi

Tomasz: ale zawsze jakies rozwiazanie zagadki jest i wydaje mi sie, ze to dlatego, ze Ci ludzie sami cos wyparli i czuja tego demona i jest to dla nich ‚terapią’ zeby go przez wyganianie z innych na chwile z siebie wygonic i zepchnac jeszcze dalej

Ja: myślę, że ludzie w wielkiej ilości żyją w zaprzeczeniu różnych rzeczy, które są w nich

Tomasz: sprzecznosci są calością :) stąd raz sie przeskakuje do jednej raz do drugiej, bo bardziej zadza emocje jednak ktore tez maja czesto banalne źródło ale silne a potem prawem  konsekwencji i domina leci sie dalej

Ja: trudne…..

Tomasz: ostatnio tak tego kumpla analizowalem tego od dziecka i grzebania w smieciach i zaczynam bezblednie przewidywac jego ruchy i troche rzeczy zrozumialem dlaczego tak robil a nie inaczej czy to prawidlowy do konca algorytm to nie wiem, ale dziala w tym info ktore mam tyle ze wychodzi mi ze aby mu ten schemat zmienic trzeba by go czyms ogluszyc tak zeby zgłupiał i poszedł w inny tor i inne sytuacje ktorych nie ma opanowanych

Ja: duża odpowiedzialnośc i ryzyko czasem kiedy mi o takich rzeczach opowiadasz, gdy muszę je translatować, zastanawiam się czy mnie też tak czytasz

Tomasz: bardziej czuje niz czytam nie przelozylem Cie w teorie

Ja: co znaczy – czuję?

Tomasz: hm.. masz jakis klimat ktory mam wrazenie ze jakos odbieram i jest dla mnie spojny

Ja: już kiedyś nad tym czytaniem się zastanawiałam i mam jakis lęk przed tym

Tomasz: bo?

Ja: już teraz czuję ten niepokój, nawet o tym mówiąc ogródkami odpowiadając na to proste pytanie boję się chyba odslonięcia i nawet przyznanie się do tego jest trudne

Tomasz: to masz demona do pracy na 5 krokow ;)

Ja: myślę, że nie jednegp ;) żeby się po tym nie okazało, że odejdę ;) podejmiesz takie ryzyko? ;)

Tomasz: heh jezeli bedziesz dzieki temu szczesliwsza to tak :)

Ja: jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie usłyszałam :)

Tomasz: bo czasami a naweet czesto meczy mnie ze swoimi schizami Cie i innych unieszczesliwiam i wykorzystuje a w glebi na tyle jestem dla mnie droga ze cieszyloby mnie bardziej gdybys sie odnalazla beze mnie niz meczyla ze mną

Ja: trochę mnie unieszczęśliwiasz ;) ale nie czuję się wykorzystywana ;) to już oswoiłam w relacji z Tobą, już dawno zrozumiałam, że nie ja stawiam tu warunki. ale wierzę w zyski i straty – i w to, że w kazdej relacji jest granica strat, poza którą nie da się już dalej wchodzić jestem z Tobą bo tego CHCĘ. Tego jestem pewna.

Tomasz: to fajnie

Ja: kiedyś, jak się dostarcznie mocno upiję, powiem Ci, jak to było na początku ;)

Tomasz: :) chcialbym wiedziec :)

Ja: dlaczego? :)

Tomasz: ciekawosc

Ja:  :)

Tomasz: :)

Ja: dobrze :*

Tomasz: :) jak tak mysle i patrze to jest w tym cos zabawnego z cyklu dziwnego niekonsekwencyjnie

Ja: to dopiero chińszczyzna :D proszę o przetłumaczenie :)

Tomasz: tyle ze byloby wtedy troche wulgarnie i chamsko szczerze zeby pokazac o co chodzi

Ja: nie wiem w czym ma być to coś zabawnego ale to znaczy, że znów chodzi o mój tyłek?

Tomasz: No

Ja: absolutnie nie wiem jakim cudem doszliśmy znów do tego :)

Tomasz: sedno jak widac :D

Ja: nie uwierzę (ale może naprawdę jestem naiwna), że całą tę rozmowę można podsumować, że gdybym straciła tyłek to byś zniknął ;)

Tomasz: No :D

Ja: no to mnie teraz zabiłeś i wcale mi nie do śmiechu :)

Tomasz: :D

Ja: :(

Tomasz: ale chodzilo mi o to, ze chyba bardziej intymnie byc nie moglo, nawet ‚wulgarnie ‚ intymnie a Ty mi ze sie musisz upic zeby cos mi powiedziec zrobisz wszystko co chce/chcialem cielesnie ale nie wszystko powiesz

Ja: hah :) TO jest to, co chciałeś mi powiedzieć??

Tomasz: Uhm tylko bardziej obraziscie ale zlagodzilem forme

Ja: tak, masz świętą rację :) to naprawdę komiczne, paranoiczne i w ogóle irracjonalne :) jestem gotowa dać Ci się zerżnąć ale nie koniecznie powiedzieć co mam w głowie ;)

Tomasz: no :)

Ja: ja wiem czemu tak mam :) ale….. nie mogę Ci tego powiedzieć ;) ;)

Tomasz: obawiam sie ze nawet jesli potrafie to nazwac to mozemy sie w definicji i rozumieniu znaczenia slow roznic :)

Ja: nazwać, dlaczego ja tak mam?

Tomasz: generalnie w opisie slownym emocji

Ja: Spróbuj

Tomasz: nie widze tego klarownie zeby wklepac tekstowo

Ja: bo ja nie jestem klarowna ;) no chyba, że dla mojego psychologa ;) ten by wszystko wyciągnął ;)

Tomasz: :)

Ja: no i widzisz, jak się poważnie zrobiło to to obśmiałam ;) bo nie daj boże byś jednak coś tam mi wszedł i wyciągnął na wierzch ;)

Tomasz: No

Ja: bezbronność, tego się boję to tak jak z twoim dotykiem, tak mi sie skojarzyło nie boję się jej w fizyczności, wręcz odwrotnie ale w głowie, tak

Tomasz: ale wiesz ze bardziej bezbronna jestes bo sie jej boisz 1

Ja: lęk blokuje więc pewnie tak

Tomasz: ciekawe jak by wyszlo gdybys zrobila ta praktyke ze mna i demonem ze mna zwiazanym https://taramandalapoland.files.wordpress.com/2014/03/5-krokow_z_partnerem.pdf to z tych 5 krokow

Ja: nie bałbyś się?

Tomasz: Nie

Ja: odkąd pamietam, wyrzucam z życia sprawy o których mi opowiadasz od dawna. I wiem jedno, jeśli kiedykolwiek przekroczę tę granicę to tylko z tobą. Chyba….

Tomasz: hm… wydawalo mi sie ze po wlozeniu Ci penisa w tylek (znowu o nim) juz intymniej nie bedzie a tu sie problem zeby zajrzec do glowy

Ja: bo paradoksalnie ciało nie jest najbardziej intymną częścią osoby a o tyłku i penisie to ci kiedyś coś powiem, albo i nie , w zależności od okoliczności :P

Tomasz: Dawaj przeciez to lajcik w porownaniu do glowy

Ja: hahah :D maupo :)

Tomasz: to podobalo sie czy nie? :D

Ja: aaaaa to nie o to chodzi  :D i tak, wszystko co robiliśmy w łózku mi się podobało :)

Tomasz: to o co? :)

Ja: daj mi trochę tajemnicy zachować ;) na kiedyś ;)

Tomasz: :P to ide spac

Ja: haha :) i tak się dziwię że tak długo ze mną siedziałeś ;)

Tomasz: no ;) wczesnie teraz chodze spac

Ja: ja staram się chodzić do 24, dziś wyjątkowo, ale ciężko było tak przerwać w środku ;) ale w tygodniu wcześniej bo ciało ma swoje prawa

Tomasz: No to w sen Lecimy

Ja: wyeksplaottowowoałes mnie (kurwa, o tej porze, takie sobie słowo wybrałam….) dobranoc :*

Tomasz: :*

Ja: brak mi twojej brody :)

Opublikowano dla dorosłych | 3 komentarzy

Bylem…

na basenie i mam lenia :)
—-
nic nie mów, obiecywałam sobie, ze pójdę dziś na basen ale……. mam lenia
—-
Przydalby sie Twoj tyleczek dobpobudzenia )
—-
:)
—-
Teskni mi sie juz :)
—-
to dobrze :)
—-
Jakos tak stresu przy Tobie nie mam
—-
To jak komplement
lubię ten twój spokój
—-
Bo zwykle to mnie jednak rzadkie czy rzadkie kontakty stresowaly i prawde mowiac nie pchalem sie wbto bo mi to niewielka przyjemnosc sprawialo
Jakos musze sie do kovos przyzwyczaic dluzej zeby mi fajnie bylo
—-
znamy się jakoś już kilka lat, choć wiem, że pisanie to jednak nie kontakt na żywo
—-
Pewnie nie to samo ale wiezi chyba tak samo mocne
—-
może podświadomie uwierzyłeś, że naprawdę Cię lubię
tak myślę, że tak
—-
Naprawde cenie sobie to ze tak dlugo jakos jestes
Bo powykruszaly mi sie takie relacje
—-
zawsze uważałam, że przecież jeśli jest tam drugi człowiek to emocje przecież są prawdziwe, nawet jeśli nie można się dotknąć
naprawdę mi zależy na Tobie
coś się przez te lata stało
—-
Moze to czas
—-
czas na pewno
tylko w jakim sensie
—-
Narastaja emocje na siebie i rodzi sie twor uczuciowy podsycany poczuciem bezpieczenstwa ;)
—-
tak, to tak
podoba mi się jak jest teraz
nie, żeby wcześniej było źle
—-
Mi tez
—-
z każdego spotkania mam coś co zostaje w głowie, co pielęgnuję
—-
I strasznie fajnie w ciele sie to jakos odciska
A z tego co?
—-
z tego?……
kilka rzeczy…..
fizyczność na pewno, wyjątkowo dobrze pamiętam zbliżenia….. i twoją fizyczność
ale i rozmowy przy stole mam w głowie
i przyjemność z dotyku twoich stóp, dawania i brania
oj, nie mogę Ci wszystkiego powiedzieć ;)
—-
Powiem Ci ze ten masaz stop tobjedna z przyjemniejszych rzeczy jakie w zyciu doswiadczylem :)
—-
wow
dużo mnie kosztuje panowanie nad sobą
—-
To nie panuj
—-
nie dziwię się, tylko tego mogłam się spodziewać.
Pamiętasz jak się poznawaliśmy, jakie były początki?
Jak robiłam Ci sceny? Płakałam? Wyklinałam?
Przetrwałeś to wszystko.
A ja się zmieniłam i już nie robię scen i panuję nad sobą.
Moje niepanowanie jest tylko w powiedzeniu – nie chcę, żeby odstępy były dwuletnie. Reszta zależy od Ciebie.
Myślę, że nie ma co liczyć na kolejny ślub Bartka :)
—-
Hehe
Mi tez sie czekac nie chce az sie chlopak znowu chajtnie :)
—-
Powiedziałeś mi kiedyś, że jeśli ta relacja będzie dla mnie za trudna, za dużo mnie będzie kosztować to zrozumiesz, jeśli z niej zrezygnuję. Jest dla mnie trudna. Nigdy tego nie ukrywałam. Nie mam tyle spokoju co Ty. Ale pracuję nad tym i odnoszę sukcesy
i ważny jest dla mnie Twój feedback
dzięki
—-
No bylo burzliwie kiedys i jeszcze pewnie byc moze ale jakos sie to po kosciach rozchodzi :)
—-
myślę, że to też daje coś, nie wiem…. energię?
a Tobie co zostało? :)
aaaa, jakim cudem te burze przetrwałes?? pytam serio :)
—-
Hmmm nie wiem. Pewnie myslalem o Twoim tylku :D
I jakos przetrwalem :D
—-
ręce opadają :)
—-
Mysle ze jestem bardzo prosty w obsludze jednak
—-
myślę, że normalnie, tak jak większość z nas, tylko z reguły nikt się do tego prostego kawałka nie przyznaje
Ty mnie po prostu oswoiłeś :)
—-
:) moze
Siebie troche tez
—-
jak?
—-
Ale moze cos w hormonach czy fizycznosci a potem do tego dorabiamy ideologie 13:53
Siebie bo mam luz przy Tobie i sie jakos tam otwieram
I potrafie odbierac przyjemnosc jakos pelniej
—-
jakoś nie zdaje mi się, że to kwestia fizjologii
wiesz, że zacząłeś też ją dawać?
—-
Nie mialem takiego zamiaru :)))
Ale milo
—-
wredota :)
już w Bieszczadach to zrobiłeś
myślałam, że jesteś tego świadomy
—-
Bylem choc jest tez cos magicznego i silnego gdy mnie piescisz bez wlasnej fizycznej ptzyjemnosci czy fizycznego zwrotu
—-
nie chcę szukać na to wytłumaczenia i nie chcę się nigdy nikomu usprawiedliwiać a mam poczucie, że Tobie nie muszę, to mnie właśnie przyciąga.
Dla mnie to też magia, że dając Ci odczuwam to tak silnie.
i to jest dla mnie piękne
—-
:)
—-
wiesz, to nie jest takie oczywiste, takie proste, znaleźć kogoś kto jest w stanie dopasować się tak
—-
Uhm
U koncu swietnosci libido jak dla mnie :)
—-
strasznie intymnie się zrobiło
i przestań to podkreślać, bo mnie zniechęcisz ;)
—-
:)
—-
wiesz, libido się oczywiście trochę zmienia z wiekiem, ale to mit że umiera całkiem…
—-
Przy Tobie mi na pewno wzrasta :)
—-
i tylko to mnie interesuje
a jak już nie będę potrafiła Cię uruchomić, będę Ci masować haluksy :)
—-
:)

dziękuję Ci za tę rozmowę, dużo mi dała

Opublikowano dla dorosłych | 2 komentarzy

Ktoś…

ostatnio rozmawiał ze mną o tym ile osób czyta moje wpisy. Myślę, że tylko on. I tyle. No dobra, pewnie czasem ktoś z rzadka się tu zagubi. Jednak to już nie są czasy, kiedy czytały dziesiątki osób dziennie. Minęło ponad 12 lat od chwili gdy założyłam tę stronę. I nadal służy jednemu, podstawowemu celowi. Ma dawać mi wytchnienie, pomagać w odreagowaniu codzienności, uporządkować to co w głowie i emocjach. Pozwolić wypuścić demony. Zarchiwizować to co się dzieje, słowa, które spadają na mnie i gubią się w codzienności. Zmienia się tu tak, jak zmieniam się ja. Mniej pruderyjna, wyuzdana, nieśmiała i zagubiona równocześnie. Szczęśliwa sobą? To wciąż nie pornografia, choć w głowie taki burdel, że firanki płoną. Nic nie robię drugi dzień. Płaczę w środku bezgłośnie z frustracji z powodu przeciekającego przez palce czasu. Płaczę na zewnątrz kiedy pisze do mnie i znów otwiera wszystkie moje emocje. Chciałabym krzyczeć „Kochaj mnie!” ale wiem, że tego nie zrobię, bo sensu najmniejszego to nie ma.  Wychodzę do toalety, widzę brudną koszulkę, obwisłe piersi i zmarszczki. Myślę – to koniec – już nic dobrego cię nie spotka. Odgarniam nogą brudne pranie na podłodze. Kanapa, zaszywam się znów, uciekam. Nic nie robię. „Nie pisz do mnie!”, chciałabym krzyczeć. Ale jak skoro sączysz mi w oczy słowa o moim miejscu w twoim życiu. Nie jest to czego bym dla siebie chciała ale nie mam nic innego. Jestem po to by tobie dawać przyjemność.

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

jestem

trzeźwa ;) ale – dziś znalazłam taki wpis gdzieś (cyt fragment) – „Czy szczęście to to, gdy patrzysz na nią z góry i widzisz ile zaangażowania ona wkłada w zajmowanie się Tobą, z jakim to robi przejęciem?” Powiedz, co ja Ci daję?…. czy coś Ci daję?…. czy przez te lata miałam jakikolwiek wpływ na to jak Ci jest, jaki teraz jesteś?…..wiem, to nie jest pytanie na rano, wiem…… pobudka o 4 działa chyba jak alkohol…..

hm… duzo spokoju rozkosznego przez ‚wyzycie sie’
pewnie dosamcowanie
na pewno pobudzasz mnie i soki znowu zaczynaja krazyc a normalnie juz troche ustają
Poczucie spełnienia
I świadomość że jest któż z kim mogę być blisko i komu na mnie zależy
to tak z rannego skaningu emocji
a jak to z Twojej strony widac?

—–

Pytasz o moją ocenę tego co napisałeś? czy rewanż?

—-

Rewanz

Po przemysleniu to co napisalem duzego sensu nie ma bo dla samego seksu nie chcialoby mi sie jechac 

—–

miałam w pierwszym odruchu trochę dziwnych odczuć związanych z tym co napisałeś ale po pierwsze nigdy nie ukrywaliśmy, że fizycznie coś się takiego silnego między nami dzieje a po drugie – zadałam sobie pytanie – czy ty cwaniaro sama byś była w stanie odpowiedzieć na to pytanie? Takie to proste, łatwe? Myślę, że (jak to u bab bywa) chciałam czegoś konkretnego od Ciebie a przecież nie powiem wprost, więc się zapytam opłotkami (nieświadomie oczywiście)…ale to trzeba czasu, żeby siebie poznać i umieć się przed samym sobą do pewnych rzeczy przyznać. Rewanż? Zakotwiczenie. Dajesz mi jakieś zakotwiczenie. Przynależność. Zmieniam się i pewnie część tej zmiany jest zasługą relacji z Tobą. (Nawet nie próbuję oceniać czy to dobrze czy źle). Dobrze mi z myślą, że mnie lubisz i jesteś nawet jak wszystko dookoła się zmienia. I cieszę się, że mogę przybierać tę rolę w łóżku. Że mogę się w tym czuć bezpiecznie. Mieć zaufanie.

—–

Ciekawe na ile potrafimy siebie prawidłowo zdiagnozować :)

—–

W jakim sensie zdiagnozować? :)

—-

Powod tego co robimy i czujemy

—-

pytanie czy siebie czyli siebie samego czy tego drugiego

—-

Siebie samego powszedniego 

—-

zastanawiam się czy to jest konieczne. Ja za siebie mogę powiedzieć, że coś tam rozumiem, zdaje mi się, że wiem skąd się coś u mnie bierze, ale co innego – wcale. I nie wiem czy to cokolwiek zmienia 

A Ty? dlaczego to robisz i czujesz?

—-

Pewnie taki jestem 

—-

i to dla mnie jest wystarczający argument, po co doszukiwać się powodów….

lubię Cię takiego jaki jesteś

ale to przecież wiesz

—-

:)

—–

:)

mam do Ciebie słabość i to też wiesz 

dobra, chyba musimy pogadać o odkurzaczach, autach czy silikonowych formach do lodu, bo znów mi się śniłeś i mam wrażenie, że za dużo Ciebie ostatnio.

Nie żebyś mi przeszkadzał, ale … 

Opublikowano dla dorosłych | 6 komentarzy

On…

heh do mnie też napisał, ze super ta miodowa i ze obczaił, ze to czujnij temp w samochodzie wysiadł, zamowil nowy i umowil sie na robote za 80zl wiec mu to taniutko przejdzie  napisal jeszcze ze jestem skromnym czlowiekiem o wielu talentach  czy jakos tak, po czym zalapalem ze alkoholu troche wypił  

- hahahah  o której Ci takie cudne komplementy napisał?

- O 1.44 

- powiem Ci tak – pewnie był wstawiony ale to co powiedział, to jak dla mnie genialnie prawdziwe

- Heh. Rozbawil mnie i pierwsze co mi przyszlo do glowy to ze byl wstawiony

- może był a może nie za bardzo  ale zgadzam sie z jego opinią 

- I wedle tego co gadalismy to milo ze o mnie wtedy pomyslal )

- już zapomniałam co gadaliśmy 

- Ze jak sie po pijaku dzwoni albo pisze to sie lubi

- aaaaaa   cholera, nigdy nie pisalam Ci sms po pijaku 

- Nooo

- ale myślę, że nie byłbyś zadowolony 

- Na gg mozesz pisac 

- wiem  wiem  droczę się

- ale jako, że jestem trzeźwa, nic Ci nie napiszę, za to Ty możesz napisać mi coś miłego. Pozwalam 

- Ty suko „”

- ręce mi opadły  to lubię tylko jak jesteś nade mną  blisko ucha 

- Tam wlasnie jestem

- mrrr mmmmmmmmmm

- o 4 wstaję, więc pozwolisz, że się odmelduję zabierając Cię pod powieki do łóżka  na dobranoc piosenka (tekst przypadkowy, żeby nie było wątpliwości)   https://www.youtube.com/watch?v=GBw-RCKTuWM&feature=youtu.be

-  

Opublikowano dla dorosłych | Skomentuj

Powiem…

Ci, że to był koszmarny dzień. Myślałam, że pojadę na energii ze spotkania dłużej a rzeczywistość jebnęła mnie w łeb. Ale ten park w nocy, kiedy czekałam na koncert. Sam koncert (czołówka życiowa) pomogły mi trochę odzyskać stracone.

Nie wiem za cholerę czemu Ci to mówię.

 

hm… bo mnie lubisz :)

 

Skurwysynek ;)

:*

Łażąc po tym parku znalazłam w słuchawkach płytę. Wbiła mnie w ziemię.

I tak. Lubię Cię.

 

:D

A jaka płyta?

 

Jazzombie.

Acha i jeszcze jedno.

Lubię Cię.

Nie spierdol tego.

:)

 

:D

 

14729278_1329166397095786_633921216842603601_n

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy